Francja --> Hiszpania --> Portugalia

Gdzieś byłeś, widziałeś coś ciekawego? Podziel się!
Informacje o charakterze komercyjnym w Dziale Ogłoszenia za zgodą administratora

Moderatorzy: łosiu, Gibu

Awatar użytkownika
Pablo
Cool gość
Posty: 233
Rejestracja: czw 07 gru 2006, 18:50
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Francja --> Hiszpania --> Portugalia

Post autor: Pablo » czw 14 kwie 2011, 22:21

W ramach przygotowania do sezonu 2011.

Właśnie wróciliśmy z objazdowego wypadu Francja <-> Hiszpania <-> Portugalia. Połączenie turystyki spadochronowej (zwiedzanie stref) z wypoczynkiem na plażach, zwiedzaniem okolic (a było co zwiedzać), poznawanie okolicznych klimatów.

Po trochu opiszę wyjazd z mojego subiektywnego punktu widzenia.

Plan był chytry aby przez niecałe 3 tygodnie odwiedzić wszystko co się da odwiedzić :mrgreen: Razem z Oliwią i Kacperkiem załadowaliśmy T5, począwszy od sprzętu spadochronowego po kąpielówki, materac dmuchany i zabawki na plażę.
Obrazek

W tamtą stronę przemkniecie autostradami przez Niemcy do Francji odbyło się bez najmniejszych problemów. Gorzej było z powrotem (ale o tym na koniec). Trzeba przyznać, że sąsiedzi mają świetnie rozwiniętą sieć darmowych autostrad i z dodatkową nawigacją GPS można sprawnie przedostać się do Francji.

Pierwszy większy przystanek w okolicach Dijon. Zaraz niedaleko (na północny-zachód) jest strefa Lapalisse (N 46°15' 3’’ E 3° 35' 16") około 20 km od Vichy. Małe miasteczko ze starym zamkiem w centrum, kilkoma barami i sklepami. Zaskoczyło mnie, że aby skakać we Francji wymagane jest posiadanie licencji „federacji francuskiej”. Koszt jednorazowy to 23 EUR (może tylko o to chodzi?) i obowiązuje przez cały rok – oczywiście tylko we Francji. Dobrą stroną to, że nie miałem żadnych problemów aby wyrobić „od ręki” na miejscu.
Oczywiście na każdej strefie dokładnie to samo: przed skokami trzeba wypełnić wszystkie dokumenty, dokonać sprawdzenia uprawnień i sprzętu, przebrnąć przez przepisy danej strefy, omówić zasady w powietrzu oraz lądowanie, itp. Pomimo, że Francuzi są przywiązani do swojego języka to bez większych problemów można porozumiewać się po angielsku.

Obrazek

Z Lapalisse jest około 15o km do kolejnej strefy Lion (N 45° 39' 30" E 4° 54' 49"). Duże miasto niedaleko granicy z Włochami i Szwajcarią. Lotnisko znajduje się w południowej części miasta. Skoki weekendowo do 20 wylotów dziennie.
Planowanie analogowe – jak masz złożony sprzęt wrzucasz swój „kartonik” do pudełka, z którego po chwili możesz zostać zaplanowany na najbliższy wylot. Po 13.00 bar zamykają dla chcących coś zjeść (później tylko napoje). Do skakanie jest Pilatus Porter zabierający 10 skoczków. Cena za skok 26 EUR (górna granica z zagranicznych miejsc gdzie skakałem) ale widok na całe miasto Lion robi wrażenie. Z góry ciężko odnaleźć lotnisko (trawiaste) – na początek proponowałbym wysiadać po kimś aby ustalić w która stronę dolecieć (ja miałem na wszelki wypadek GPS na ręku).

Kolejny przystanek to Gap (N 44° 27' 19" E 6° 2' 1") – przepiękna stefa położona u podnóża Alp Zachodnich. Skoki przez cały tydzień. Jest to bardzo duży ośrodek lotniczy świadczący usługi: samolotowe, szybowcowe, balonowe, paralotniowe i oczywiście skoki spadochronowe. Na miejscu znajduje się centrum z różnymi sklepami od sprzętu spadochronowego, samolotowego po sklep modelarski włącznie (niezły wypas mają). Miejsce, które naprawdę warto zobaczyć. Wyzwaniem jest dojazd; z Lion do Gap ok. 250km wiedzie kręta droga przez Grenoble. Można wybrać trasę płatną autostradą lub serpentynami górskimi. Jak macie dużo czasu i dobre hamulce w samochodzie, polecam darmowe serpentyny górskie J Po drodze liczne lokalne bary serwujące ślimaki, żaby i mule.

Obrazek

Z Gap kierując się na południowy wschód przez Avignion jest kolejna strefa w Nimes (N 43° 51' 30" E 4° 24' 28"). Niewielka strefa typu aeroklubowego czynna weekendowo, do skakania standardowo Pilatus. Jadąc w kierunku Hiszpani mija się ją tuż przed wjazdem do Nimes, na przedmieściach Marguerittes. Zaraz obok jest zjazd na autostradę.
W drodze powrotnej z wyprawy ostatnią odwiedzoną strefą na południu Francji była Lezignan-Corbieres (N 43° 10' 27" E 2° 44' 25"). Znajduje się 120km od granicy z Hiszpanią. Do wywożenia skoczków nowa Cesna Grand Caravan, przy wchodzeniu na pułap pilot wybiera trasę z przelotem nad morzem śródziemnym. Przy samej strefie (na terenie lotniska) budowany jest tunel. Planowane oddanie do użytku na jesieni br.
W Lesignan-Corbieres spotkaliśmy znajome twarze; ekipę z Białegostoku: Karolinę, Saszę, Cezarego oraz osoby towarzyszące. Oczywiście podłączyliśmy się do nich. Wspólnych kilka fajnych RW, FUN’jumpów, a także Tandem. Zakwaterowaliśmy się w okolicznej winnicy „Chateau Maylandie” z dostępem do „lokalnych napojów”. I mógłbym już nie wracać - pewnie wcześniej wątroba by się dopominała powrotu ;-)

Oprócz skoków w bezpośrednim sąsiedztwie zamek Carcassonne – średniowieczny kompleks zamkowo-fortyfikacyjny z romańsko-gotyckim kościołem. A w środku miasto w zamku – zwiedzanie zajęło nam prawie cały dzień. Było co podziwiać, delektować się smakiem lokalnych potraw (coś dla ciała i duszy).
Obrazek

Oczywiście we Francji znajduje się jeszcze kilka innych stref ale musiałbym wydłużyć urlop do miesiąca aby je wszystkie „oblecić” – może kolejnym razem ?

Po Francji kolej na Hiszpanię:

Po przekroczeniu granicy około 40m km nad samym morzem znajduje się Empuriabrava (N: 42° 15' 31" E: 3° 6' 32"). Widok z góry aż dech zapiera. Skoki 7 dni w tygodniu od rana do wieczora, 2 samoloty (Twin Otter i Pilatus), organizatorzy dostosowują się do potrzeb skoczków.

Obrazek

Na strefie słychać wszystkie języki, pozjeżdzali się ludzie z całej europy. Widok na morze oraz osiedle domków z kanałami i żaglówkami pod oknami – po prostu rewela. Minusem jest nieduży obszar lotniska do lądowania (mam na uwadze początkujących skoczków). Tyle, że lotnisko z góry jest tak charakterystyczne, że nie ma możliwości się pomylić i nie trafić. Pierwszy raz – musiałem uzbroić się w cierpliwość aby przebrnąć przez formalności, sprawdzenie sprzętu, briefing, itp. Ale później już było tylko OK. Szczególne zasady bezpieczeństwa podyktowane są bliskością morza, niewielką ilością alternatywnych miejsc do lądowania, różnym kierunkiem i siłą wiatrów na różnych wysokościach.

Dalej z Empuriabrava przez Barcelonę (przejazd "Marszałkowską" w Warszawie w godzinach szczytu to "mały pikuś" w porównaniu z przejazdem przez nadbrzeże Barcelony koło pomnika Krzysztofa Kolumba) , wzdłuż plaż morza śródziemnego. Po drodze warto zjechać z autostrady do małych nadmorskich miejscowości na świeżą rybkę. Koniec marca nie jest wprawdzie szczytem sezonu (ani nawet początkiem) i nie wszystkie knajpki są czynne ale zawsze można coś znaleźć otwartego z lokalnymi przysmakami. Polecam „La Barraca” (N: 40° 48' 10 E: 0° 41' 57). Kolejnym przystankiem był znany atmosferowiczom Castellone de La Plana (N: 39° 59' 41" E: 0° 1' 30"). Na miejscu znajome twarze z poprzednich wyjazdów; jest i Honza, który pomógł w znalezieniu noclegu tuż obok strefy w kultowym już hotelu spadochroniarzy „La Ola” (danych GPS specjalnie nie podaję – jak będziecie szukać poproście Honzę). Wieczorkiem oczywiście serveza w barze przylotniskowym. I skończyło się nie na jednym piwku (ale to osobna historia). W Castellone skoki z małej Cesny 206. Do 7 skoczków max zabiera – ale jak zbierze się 5 osób to także polecą. Skoki przez cały tydzień byle by skoczkowie byli. Akurat mi się poszczęściło bo klienci na tandem przyjechali i były wolne miejsca w wylotach.

Obrazek

Następny przeskok to już trochę dalej w kierunku północnym do Ocani. Trasa przebiegała przez Valencję w stronę Madrytu. Na trasie 110km przed Lillo odbijając ok. 3 km od autostrady znajduje się małe lotnisko AeroBallas (N: 39° 17' 47" W: 2° 22' 32") ale w tygodniu nie skaczą. Baza noclegowa wyglądała na ciekawą ale żywej duszy aby z kimś pogadać. Nie polecam. Podróż kontynuowaliśmy dalej do Ocania (N: 39° 56' 4" W: 3° 29' 59"). Na miejscu spotkaliśmy Burzę, który tutaj jest strefowym kamerzystą. Wieczorkiem po skokach wspólne wyjście z Burzami (bo i Ewa była) na piwko na miasto. Klimat jak w Sukiennicach. W Hiszpanii siedzenie do późna z małymi dziećmi jest czymś tak normalnym, że Kacperek biegający po „starówce” przed północą nie wzbudzał żadnego zdziwienia.

Obrazek

Obok Ocani niecałe 40km mieści się strefa Lillo (N: 39° 43' 1" W: 3° 19' 7"). Jadąc na lotnisko obowiązkowo przejechałem koło „domu Teresy” :mrgreen: (kto był, ten wie o co chodzi). Na miejscu spotykamy parę z Polski, która 19 lat temu wyemigrowała do Hiszpanii i teraz wpada sobie co jakiś czas poskakać. Jest też „Misiek” układacz z Polski. Dziewczyny z manifestu potrafią wymienić jeszcze kilka innych skoczków z Polski, którzy ich odwiedzają. Trafiliśmy akurat w weekend – latają na 2 samoloty – mogę sobie wybrać wylot i samolot. Kolej na dłuższą podróż i przeskoczenie na jeden raz do Sewilli.

We wschodniej części Sewilla za Bollullos lotnisko Aerodromo La Juliana (N: 37° 17' 44" W: 6° 9' 37"). Jest to miejsce gdzie pułap samolotu do skoku wynosi nie 4000m a aż 4800m. Chociaż mi ProTrack zarejestrował nawet 4975m. Skoki z Dorniera. Na strefie bardzo przyjemni ludzie, pomimo, że nie byłem tutaj 3 lata i tak pamiętają i pozytywnie wspominają poprzednią ekipę z Polski. Spotkaliśmy oczywiście Roberta (emigranta z Polski), który od 7 lat układa na tej strefie a ostatnio podniósł kwalifikacje do Tandempilota.

Obrazek

Po skokach wieczorami standardowo przegląd lokalnej kuchni. Znajdujemy się bliżej oceanu stąd i coraz bardziej wymyślne miejscowe potrawy: już nie kalamary, „ciperones i ciorizo” ale inne wynalazki. Niektóre to tak po 3 piwku dopiero dałem się przekonać aby je zjeść.

Z Sewilli rzutem beretem (130 km) jest do Portugalii a tam obok miejscowości Portimao znajduje się strefa Algarve (N: 37° 8' 52 W: 8° 34' 47). Ze względu, że lotnisko znajduje się nad samym oceanem, Ribeira de Odiaxere i ogromną ilością wszechotaczającej wody szczególny nacisk kładzie się na bezpieczeństwo. Briefing z ujęciami lotniska z różnych kierunków, miejscami wyjątkowo niebezpiecznymi oraz alternatywne miejsca do lądowania. Do skakania Dornier, który zabiera skoczków na ok. 4200. Jeżeli na 1500m wyrzuci swooperów to leci trochę wyżej. Widok Porimao oraz bezkres oceanu z góry przepiękny. Jest to jedno z najpiękniejszych miejsc do skakania. Po skokach obowiązkowo udaliśmy się na plażę. Wprawdzie sezon się jeszcze na dobre nie zaczął ale niektóre bary nad samym oceanem były już otwarte. Woda trochę zimna ale nadaje się już do kąpania. Daliśmy sobie radę nawet pływając na dmuchanym materacu. Temperatura powietrza przekracza 35 stopni.

Obrazek

Już dalej tylko ocean stąd powoli zmieniamy kierunek. Do tej pory (i tak już było do końca) każdy dzień okazał się słoneczny i skoczny, stąd został nam 1 dzień zapasowego czasu, kóry przeznaczyliśmy na podróż do Giblartaru. Na południu Hiszpanii znajduje się "teren zamorski" terytorium angielskiego. Wprawdzie jesteśmy już w Uni ale na granicy bacznie przyglądają się podróżnym. Z racji, że jako jedyni nie mieliśmy "lokalnych tablic rejestracyjnych" zostaliśmy skierowani do kontroli. Zdziwienie pograniczników gdy otworzyli tylną klapę bezcenne (na szczycie bagażu jeszcze napompowany materac dmuchany godowy do wskoczenia do wody) - większego bałaganu by nie zrobili a przeszukanie w celu znalezienia "czegoś" zajęłoby im z pół dnia :mrgreen: Kontrola więc trwała około 5 sekund.

Obrazek


Powoli kierujemy się z powrotem do granicy z Francją, po drodze przejeżdzamy przez Murcję. Zatrzymaliśmy się w przydrożnym „zajeździe”, prowadzonym przez 3 starsze babki (klimat jak w filmach Hitchocka). Razem ich wiek wynosił gdzieś z początku trzeciorzędu, gdzie paprocie formowały pierwsze pokłady węgla :mrgreen: . Bardzo namawiały na późną kolację, na którą nie daliśmy się skusić – za to do servezy nawet nie musiały namawiać.

Wyjeżdżając z Murci sprawdzamy czy Tunel stoi tam gdzie poprzednio stał. Nadal tam jest , nie przenieśli i ma się dobrze. Kierujemy się na Barcelone, spotkanie z Krzysztofem Kolumbem (też stoi tam gdzie powinien stać).

Trasa akurat przebiegała niedaleko Castellone de la Plana. Postanowiliśmy zatrzymać się na kawke i chwilę poopalać na plaży. Zaparkowaliśmy auto przy strefie i akurat okazało się że czekają skoczkowie i potrzebują chętnego aby był wylot. No jak tu nie pomóc innym i samemu nie skorzystać. Tak sobie jeszcze poskakać RW przed wyjazdem.

Po przerwie i naładowaniu akumulatorów - dalej w kierunku granicy. Przed granicą Hiszpania/Francja dopadło nas zmęczenie, a że zupełnie przypadkiem i niedaleko bo ok12 km od głównej trasy znajduje się Empuriabrava to zboczyliśmy z kursu i podjechaliśmy na nocleg do Ampuria IN. A że byliśmy kilkadziesiąt metrów od strefy to oczywiście – no jak tu nie skorzystać

Obrazek

Wracając przez Francję zatrzymaliśmy się na 3 dni w Lezignan-Corbieres o czym już pisałem wcześniej.

Ostatni kawałek trasy to powrót do domu. GPS zaprogramowany najszybszą i najkrószą trasą przez autostrady co by dostać się już bez zwiedzania okolic. Chyba zbyt dobrze depnąłem bo na środku Niemiec nie wytrzymała półośka napędu kół przednich. Tak jak przyjemni są Francuzi, Hiszpanii, Portugalczycy (na Gibraltarze też nie było źle), tak Niemcy do współpracy są fatalni (szczególnie CarAssistance) – nie polecam. Naprawa zabrała dodatkowe 2 dni – niestety nieplanowane – wymagało to dobrania urlopu na żądanie. Ale to zupełnie osobna historia.


W sumie przejechaliśmy 9076 km (w tym 450 na lawecie) bez żadnego mandatu; chyba, że przyjdą jeszcze jakieś nieoczekiwane i „nie porządane fotki z wakacji” – wcale na nie nie czekam.

Plusy wyjazdu:

Przepiękne widoki, prawie 3 tygodnie skakania na rożnych strefach z nowymi ludźmi, w różnych warunkach, różne zwyczaje, przepisy i nawyki, nowe odwiedzone nowe miejsca, smakowanie lokalnych potraw. Rozkosz dla duszy i ciała. Czas spędzony bez TV, radia, Internetu, wiadomości, Kaczyńskich, itd.

Minusy wyjazdu:

Niekorzystny kurs Euro oraz wysoka cena ropy w chwili wyjazdu (tuż po tsunami w Japonii, problememi z elektrownią Fukushima oraz zamieszkami w Libii). Naprawa auta (szczęście w nieszczęściu, że w trakcie powrotu z wakacji a nie przed). Strach przed najbliższym wyciągiem z karty kredytowej L no i te może niechciane radarofotki z wakacji.

PS: Jak zmontuje filmik to wrzucę na Youtuba.

link do tego samego opisu na mojej stronie
„Mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było tylko aplauz i zaakceptowanie”

Awatar użytkownika
Maja
Cool gość
Posty: 411
Rejestracja: czw 04 sty 2007, 15:41
Reputacja: 8
Cyfra: 220
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Francja --> Hiszpania --> Portugalia

Post autor: Maja » czw 14 kwie 2011, 23:04

super opis, czekam na filmik :)

Awatar użytkownika
Szadi
Cool gość
Posty: 379
Rejestracja: śr 13 cze 2007, 23:34
Reputacja: 2
Lokalizacja: Wesołe Miasteczko
Kontakt:

Re: Francja --> Hiszpania --> Portugalia

Post autor: Szadi » czw 14 kwie 2011, 23:09

Brawo !!!
Lepiej siedzieć cicho i udawać mądrego niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Awatar użytkownika
Tatjan
Maniak
Posty: 1121
Rejestracja: czw 04 gru 2008, 11:25
Reputacja: 51
Licencja: SK D USPA D-31279
Lokalizacja: z Warszawy

Re: Francja --> Hiszpania --> Portugalia

Post autor: Tatjan » pt 15 kwie 2011, 07:02

No pięknie! Pięknie!

Awatar użytkownika
iwan
Administrator
Posty: 4272
Rejestracja: wt 05 gru 2006, 22:24
Reputacja: 480
Cyfra: 10000
Licencja: D-USPA
Lokalizacja: ze źródła
Kontakt:

Re: Francja --> Hiszpania --> Portugalia

Post autor: iwan » pt 15 kwie 2011, 07:20

świat ma się chyba ku końcowi, ktoś napisał wyczerpującą i ciekawą relację ze skoków, dzizas!!!
Pablo, super. Ale trafiłeś jakiś antyczny tandem, co to było Strong?
Skoki spadochronowe w słonecznej Hiszpanii - Przyjedź, odpocznij, poskacz bezpiecznie

Awatar użytkownika
Pablo
Cool gość
Posty: 233
Rejestracja: czw 07 gru 2006, 18:50
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Francja --> Hiszpania --> Portugalia

Post autor: Pablo » pt 15 kwie 2011, 09:01

iwan pisze:co to było Strong?
a w środku Icarus 420
„Mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było tylko aplauz i zaakceptowanie”

Awatar użytkownika
iwan
Administrator
Posty: 4272
Rejestracja: wt 05 gru 2006, 22:24
Reputacja: 480
Cyfra: 10000
Licencja: D-USPA
Lokalizacja: ze źródła
Kontakt:

Re: Francja --> Hiszpania --> Portugalia

Post autor: iwan » pt 15 kwie 2011, 09:04

ha stary ma oko ;) ale muszę jeszcze potrenować aby widzieć co jest w środku ;p
Skoki spadochronowe w słonecznej Hiszpanii - Przyjedź, odpocznij, poskacz bezpiecznie

Ines
Expert
Posty: 955
Rejestracja: pn 04 sie 2008, 11:34
Reputacja: 0

Re: Francja --> Hiszpania --> Portugalia

Post autor: Ines » pt 15 kwie 2011, 09:06

Piękny opis, zazdroszczę wyjazdu :-D

Awatar użytkownika
aldona
Świeżonka
Posty: 50
Rejestracja: ndz 05 paź 2008, 23:47
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa

Re: Francja --> Hiszpania --> Portugalia

Post autor: aldona » pt 15 kwie 2011, 10:20

Pablo pisze:Jak macie dużo czasu i dobre hamulce w samochodzie, polecam darmowe serpentyny górskie
N85, czyli droga Napoleona to hardcore :shock: Nie słuchajcie go. My się kiedyś tam zaplątaliśmy, jadąc z Lazurowego przez Gap do domu. Nigdy więcej tej "nationalki".
A strefa w Gap rewelacja, położenie i widok na góry niesamowite.

Super miałeś urlop !

Awatar użytkownika
iwan
Administrator
Posty: 4272
Rejestracja: wt 05 gru 2006, 22:24
Reputacja: 480
Cyfra: 10000
Licencja: D-USPA
Lokalizacja: ze źródła
Kontakt:

Re: Francja --> Hiszpania --> Portugalia

Post autor: iwan » pt 15 kwie 2011, 10:52

oni specjalnie takie nacjonalki robią aby wszyscy jeździli płatnymi autostradami. W Hiszpanii można fajnie omijać autostradę płatną we Francji powoduje to nudności z powodu ciągłych rond i zakrętów.
Skoki spadochronowe w słonecznej Hiszpanii - Przyjedź, odpocznij, poskacz bezpiecznie

Awatar użytkownika
łosiu
Administrator
Posty: 553
Rejestracja: pn 08 lut 2010, 09:06
Reputacja: 93
Cyfra: 38
Licencja: CPL(A)
Lokalizacja: Stara Wieś
Kontakt:

Re: Francja --> Hiszpania --> Portugalia

Post autor: łosiu » pt 15 kwie 2011, 15:57

nooooo...... strasznie fajna relacja i super urlop :)

ps. Pablo na stronce masz nieaktualna prognoze pogody ;)

Awatar użytkownika
Calypso
Nielot
Posty: 47
Rejestracja: ndz 15 mar 2009, 15:39
Reputacja: 1
Cyfra: 1500
Licencja: D
Lokalizacja: Elbing
Kontakt:

Re: Francja --> Hiszpania --> Portugalia

Post autor: Calypso » sob 16 kwie 2011, 22:15

Na jaka strefe nie pojedziesz to rodakow i tak spotkasz...:)

Moj kolega po ostatnim podobnym urlopie objazdowym (bez skokow) stwierdzil ze sie nie trzeba jezykow uczyc, bo i tak krajana spotkasz i sie dogadasz po naszemu... :mrgreen:

8-)

Awatar użytkownika
Ula Ursula
Maniak
Posty: 1846
Rejestracja: wt 05 gru 2006, 22:51
Reputacja: 21
Cyfra: 1999
Licencja: D-031281
Kontakt:

Re: Francja --> Hiszpania --> Portugalia

Post autor: Ula Ursula » ndz 17 kwie 2011, 12:02

No i niech zyja wszyscy, co podrozuje z dzieckami i od malego swiat im pokazuja! Tworzycie kolejnego obiezyswiata spadochronowego super :)
http://www.skokiwhiszpanii.pl
http://www.skydiveatmosfera.com/
Polska baza spadochronowa w Hiszpanii, AFF caly rok z 5000 m. Jump in the sun!

Awatar użytkownika
xac
Świeżonka
Posty: 53
Rejestracja: wt 18 sie 2009, 08:56
Reputacja: 0
Lokalizacja: Elbongo
Kontakt:

Re: Francja --> Hiszpania --> Portugalia

Post autor: xac » pt 22 kwie 2011, 08:51

Mega wyjazd i super relacja!
Pablo zazdraszczam okrutnie ;)
My drinking team has a problem with skydiving!

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość