potrącenie skoczka podczas lądowania

forum poświęcone analizie wypadków jako materiału szkoleniowego. Uprasza się o opisy pozbawione imion i nazwisk oraz o nie stawianie świeczek [!]
Awatar użytkownika
wilkczarny
Nielot
Posty: 47
Rejestracja: wt 27 sty 2015, 09:45
Reputacja: 21
Cyfra: 0
Licencja: brak
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: wilkczarny » czw 26 mar 2015, 15:27

Obrazek

Wtedy wychodzi tak, jak poniżej:

Obrazek

Awatar użytkownika
cumel
Cool gość
Posty: 120
Rejestracja: wt 10 lip 2012, 14:16
Reputacja: 44
Cyfra: 2009
Licencja: E
Lokalizacja: Rzeszów

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: cumel » czw 26 mar 2015, 15:37

lotnisko 145.jpg
lotnisko 146.jpg

..:: edit by fizyk

Albo [attachment] albo [img], ale nie dwa na raz :)
Lepiej skakać niż się leczyć!!!

Awatar użytkownika
cumel
Cool gość
Posty: 120
Rejestracja: wt 10 lip 2012, 14:16
Reputacja: 44
Cyfra: 2009
Licencja: E
Lokalizacja: Rzeszów

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: cumel » czw 26 mar 2015, 15:38

Wilkczarny! Dzięki, trochę techniki i chłop się gubi ;)))
Lepiej skakać niż się leczyć!!!

Awatar użytkownika
Muppet
Cool gość
Posty: 341
Rejestracja: pt 14 lis 2014, 20:42
Reputacja: 253
Cyfra: 1200
Licencja: D

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: Muppet » czw 26 mar 2015, 22:56

Na zdjęciu 145 wygląda, ze skoczek widzi fotografa i nawet ma intencję odejść lekko w prawo - czyżby fotograf chciał uciec w lewo (skoczka prawo) i tak doszło do kolizji?

Awatar użytkownika
mathrick
Cool gość
Posty: 222
Rejestracja: pt 28 lis 2014, 22:31
Reputacja: 84
Cyfra: 130
Licencja: DFU C
Lokalizacja: Odense, Dania

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: mathrick » pt 27 mar 2015, 00:48

Widzi mi się, że fotograf jest tu też częściowo przynajmniej winny, raz bo na lądowisku osoby postronne nie powinny się znajdować, a dwa jako jednostka w tej sytuacji bardziej mobilna, ma obowiązek nie włazić skoczkom pod nogi. Co innego wlecieć w pakującego się kogoś, kto przed chwilą wylądował i nie ma jak się usunąć, ale fotograf bierze na siebie odpowiedzialność za takie fotografowanie, żeby nie zakłócać przebiegu lądowań.

Awatar użytkownika
cumel
Cool gość
Posty: 120
Rejestracja: wt 10 lip 2012, 14:16
Reputacja: 44
Cyfra: 2009
Licencja: E
Lokalizacja: Rzeszów

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: cumel » pt 27 mar 2015, 08:20

2.jpg
Lepiej skakać niż się leczyć!!!

Awatar użytkownika
Muppet
Cool gość
Posty: 341
Rejestracja: pt 14 lis 2014, 20:42
Reputacja: 253
Cyfra: 1200
Licencja: D

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: Muppet » pt 27 mar 2015, 09:57

Kolizje tego typu, które ja znam, to zawsze były "ustawki" między skoczkiem a fotografującym. Zwróćcie uwagę, że na powyższych zdjęciach fotograf patrzy w wizjer, co nie pozwala mu ocenić odległości itp... więc liczy na to, że skoczek go ominie jakby co a on zrobi fajne zdjęcie - gdyby robił seryjne zdjęcia "z biodra" to pewnie mógłby uniknąć kolizji. Nie tak dawno - też ustawka, doświadczony skoczek, instruktor robił zdjęcie bardzo doświadczonemu skoczkowi, instruktorowi zdjęcia jego lądowania i został uderzony-zahaczony taśmami w twarz, ucho (niektórzy wiedzą o jakiej sytuacji piszę :-) ) - na szczęście skończyło się tylko zadrapaniami. W tym przypadku fotografujący również robił zdjęcia przez wizjer. Oczywiście nie można zwalać winy na wizjer :-) ale jak już się robi takie zdjęcia to jednak chyba lepiej seryjne z biodra, kontrolując sytuację a najlepiej teleobiektywem, ze statywu bez wchodzenia w strefę lądowania. Tak wogóle, to zdjęcia teleobiektywem, gdy skoczek nie wie, że jest fotografowany bywają lepsze niż takie ustawiane :-)

Awatar użytkownika
yyoex
Cool gość
Posty: 320
Rejestracja: pn 22 wrz 2008, 21:35
Reputacja: 108
Lokalizacja: Berlin
Kontakt:

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: yyoex » pt 27 mar 2015, 12:13

Ne rozumiem, dlaczego "cel" ruchomy ma być bezpieczniejszy niż "cel" nieruchomy - uważam ze przeciwnie.
Jak ktoś nie jest w stanie uniknąć kolizji z przeszkodą (co oznacza tu, ze nie opanuje spadochronu w wystarczający sposób), to niech ląduje tam, gdzie nie ma przeszkód.

PS: a dlaczego ląduje kolega z wiatrem (lotnisko145.jpg)?
have a nice day
jörgen
Member of the "Beef", SRA 5425, SRA-GW 12, Muff # 5126

Awatar użytkownika
cumel
Cool gość
Posty: 120
Rejestracja: wt 10 lip 2012, 14:16
Reputacja: 44
Cyfra: 2009
Licencja: E
Lokalizacja: Rzeszów

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: cumel » pt 27 mar 2015, 14:37

Ciekawe spostrzeżenia. yyoex przedstawia szkołę Niemiecką :-) i fajne określenia odnośnie"cel". Mnie uczono odkąd się pojawiłem na lotniku że obowiązuje BiHL odnośnie poruszania się na lotnisku. Czy coś się zmieniło w tym zakresie?
Lepiej skakać niż się leczyć!!!

Awatar użytkownika
wilkczarny
Nielot
Posty: 47
Rejestracja: wt 27 sty 2015, 09:45
Reputacja: 21
Cyfra: 0
Licencja: brak
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: wilkczarny » pt 27 mar 2015, 14:53

Odnośnie "celowania" przypomniała mi się jedna zasada, której nauczyłem się podczas nauki jazdy motocyklem, która odnosi się jednak do każdej aktywności związanej z ruchem: jedziesz/lecisz/poruszasz się tam, gdzie patrzysz :P . Jakkolwiek wydaje się to być truizmem, to jednak sporo osób "ulega" pewnemu schematowi, który potrafi być fatalny w skutkach. Mianowicie, kiedy widzą na swojej drodze przeszkodę, to patrzą się na nią przez cały czas - zazwyczaj oznacza to "aż do zderzenia". Wyrobienie sobie właściwych nawyków psychomotorycznych oraz widzenia peryferyjnego wymaga odrobiny treningu, aby sprawnie zlokalizować przeszkodę, a potem "zmusić" się do nie skupiania na niej wzroku, ale obserwować ją "kątem oka" skupiając się na miejscu "bezpiecznym".

Awatar użytkownika
iwan
Administrator
Posty: 4297
Rejestracja: wt 05 gru 2006, 22:24
Reputacja: 484
Cyfra: 10000
Licencja: D-USPA
Lokalizacja: ze źródła
Kontakt:

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: iwan » pt 27 mar 2015, 15:42

wilkczarny pisze:Odnośnie "celowania" przypomniała mi się jedna zasada, której nauczyłem się podczas nauki jazdy motocyklem, która odnosi się jednak do każdej aktywności związanej z ruchem: jedziesz/lecisz/poruszasz się tam, gdzie patrzysz :P . Jakkolwiek wydaje się to być truizmem, to jednak sporo osób "ulega" pewnemu schematowi, który potrafi być fatalny w skutkach. Mianowicie, kiedy widzą na swojej drodze przeszkodę, to patrzą się na nią przez cały czas - zazwyczaj oznacza to "aż do zderzenia". Wyrobienie sobie właściwych nawyków psychomotorycznych oraz widzenia peryferyjnego wymaga odrobiny treningu, aby sprawnie zlokalizować przeszkodę, a potem "zmusić" się do nie skupiania na niej wzroku, ale obserwować ją "kątem oka" skupiając się na miejscu "bezpiecznym".
Bardzo ciekawe spostrzeżenie.
Skoki spadochronowe w słonecznej Hiszpanii - Przyjedź, odpocznij, poskacz bezpiecznie

Awatar użytkownika
yyoex
Cool gość
Posty: 320
Rejestracja: pn 22 wrz 2008, 21:35
Reputacja: 108
Lokalizacja: Berlin
Kontakt:

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: yyoex » pt 27 mar 2015, 16:48

cumel pisze:Ciekawe spostrzeżenia. yyoex przedstawia szkołę Niemiecką :-)
żadna szkoła niemiecka.
have a nice day
jörgen
Member of the "Beef", SRA 5425, SRA-GW 12, Muff # 5126

Awatar użytkownika
yyoex
Cool gość
Posty: 320
Rejestracja: pn 22 wrz 2008, 21:35
Reputacja: 108
Lokalizacja: Berlin
Kontakt:

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: yyoex » pt 27 mar 2015, 16:57

cumel pisze:
lotnisko145.jpg
czy to TA Mamba 124?
have a nice day
jörgen
Member of the "Beef", SRA 5425, SRA-GW 12, Muff # 5126

Awatar użytkownika
cumel
Cool gość
Posty: 120
Rejestracja: wt 10 lip 2012, 14:16
Reputacja: 44
Cyfra: 2009
Licencja: E
Lokalizacja: Rzeszów

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: cumel » sob 28 mar 2015, 02:46

Jorgen! Sorry, jak w Nowym Targu skakaliśmy to myślałem że Niemiecka szkoła. To Austriacka ??? :-)
Tak, dokładnie TA Mamba 124.
Wielu czytając tego posta zorientowało się że to właśnie mój wypadek.
Oświećcie mnie proszę bo nie jestem pewien tego zalecenia producenta mamby, żeby skakać na niej to trzeba mieć minimum 1000 skoków ?! Polski dealer mówił o 500.
Podsumowując. Na corocznych egzaminach BiHL było mówione że, jeśli stoisz w miejscu to jest znak dla lądującego że go widzisz i niech on wybiera bezpieczne miejsce do lądowania (ty jesteś przeszkodą terenową jak rękaw, telemetr, samolot, szybowiec itd). Bo to ON ma sterówki i to ON decyduje. Więc stałem w miejscu i znając tą zasadę robiłem zdjęcia i filmy przez 20 lat. Tą zasadę potwierdził instruktor zeznający na Policji i w późniejszym etapie biegły powołany w tej sprawie (sprawa w sądzie toczy się nadal). Jak znajdę film to zamieszczę go jak się lata na takich czaszach.
Dla ścisłości, nie byłem niespodzianką dla tego sqocka, bo znalazłem się w tym miejscu z jego aparatem na jego prośbę w zamian za Bartka Wójciaka któremu odstąpiłem miejsce w tym wylocie.
Lepiej skakać niż się leczyć!!!

Awatar użytkownika
cumel
Cool gość
Posty: 120
Rejestracja: wt 10 lip 2012, 14:16
Reputacja: 44
Cyfra: 2009
Licencja: E
Lokalizacja: Rzeszów

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: cumel » ndz 29 mar 2015, 21:56

Biegły w sądzie powiedział: "...w życiu bym mu nie dał tego spadochronu". Skupmy się jednak nad tym co według was i co widać na zdjęciu zrobił źle. Bo zalecenia producenta -1000 czy 500- skąd się wzięły. Patrząc na to zdjęcie widać moim zdaniem podstawowy błąd który wcześniej czy później doprowadził by do-jak to mój brat powiedział- 'wbił by się w ziemię i tatuś by chodził świeczki świecić na lotnisku".
Lepiej skakać niż się leczyć!!!

ODPOWIEDZ