potrącenie skoczka podczas lądowania

forum poświęcone analizie wypadków jako materiału szkoleniowego. Uprasza się o opisy pozbawione imion i nazwisk oraz o nie stawianie świeczek [!]
Awatar użytkownika
Cuba
Cool gość
Posty: 234
Rejestracja: sob 14 maja 2011, 23:04
Reputacja: 91
Cyfra: 3300
Licencja: D-BPA
Lokalizacja: Hibaldstow

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: Cuba » czw 16 kwie 2015, 00:07

Tak generalizując, to jak ktoś chce mieć ’’fajne fotki ze skoków’’ to prosi się/płaci Kamerzyście żeby z nim skoczył i zrobił materiał, a jak już koniecznie chce się mieć strzały z lądowania w ’’pozycji sedesowej’’ na ’’szkolnej’’ Mambie to prosi się/płaci Panu z obiektywem tele (200mm-300mm albo i więcej), który staje sobie w bezpiecznej odległości i zbiera w ramkę śmiałka, któremu nie pykło i wylądował po drugiej stronie lotniska.
Dla naszego kolegi czas zatrzymał się w momencie bliskiego spotkania z Mambą (2009), a i tak jak na ten rok, stan jego wiedzy i świadomości dot. uprawianego sportu, był znikomy (wnioskując po ogóle wypowiedzi na tym forum).
Bartka znałem bardzo dobrze, skakaliśmy razem w paru różnych zakątkach Polski, utrzymywaliśmy kontakt itp. i wycieranie sobie nim mordy do wypowiedzi na forum uważam z twojej strony za bardzo niestosowne.
live fast die young.

Awatar użytkownika
Famas
Cool gość
Posty: 383
Rejestracja: czw 22 maja 2014, 00:16
Reputacja: 74
Cyfra: 95
Licencja: B

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: Famas » czw 16 kwie 2015, 09:01

Cuba pisze:to prosi się/płaci Panu z obiektywem tele (200mm-300mm albo i więcej), który staje sobie w bezpiecznej odległości i zbiera w ramkę śmiałka, któremu nie pykło i wylądował po drugiej stronie lotniska.
Cuba Ty to masz gadane :-) dobre!!!:-) :-)
Quis ut Deus.

Awatar użytkownika
yyoex
Cool gość
Posty: 320
Rejestracja: pn 22 wrz 2008, 21:35
Reputacja: 108
Lokalizacja: Berlin
Kontakt:

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: yyoex » czw 16 kwie 2015, 12:14

Uważam, ze pomieszane są 2 rożne rzeczy:
oczywiście, każdy który się znajduje w pobliżu miejsca lądowania skoczków, im bliżej tym bardziej, musi się liczyć z tym, ze skoczek "trafi" w niego. Tak jak każdy, kto zwiedza Flight show, musi się liczyć z jakimś wypadkiem (-> Ramstein).

Nie zmienia to faktu, ze wina leży u pilota/pilotów/, który źle oceniał swoje możliwości; jeśli nie jest pewien swoich możliwości, powinien rozszerzyć margines bezpieczeństwa (tak samo, jak skoczek, który ląduje na stołach).
have a nice day
jörgen
Member of the "Beef", SRA 5425, SRA-GW 12, Muff # 5126

Awatar użytkownika
cumel
Cool gość
Posty: 124
Rejestracja: wt 10 lip 2012, 14:16
Reputacja: 44
Cyfra: 2009
Licencja: E
Lokalizacja: Rzeszów

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: cumel » czw 16 kwie 2015, 14:32

Emocje to zły doradca. Bartek, jako mój przyjaciel podarował mi te dwa filmy zamieszczone na forum. Mają spełniać zadanie ostrzegawcze, aby nie powielać tych samych błędów. Film zamieszczony w tej dyskusji był skierowany do nieodpowiedzialnych skoczków którzy wykorzystując lukę w programie szkolenia- chcą już skakać na małych czaszach. Chciałem pokazać efekt końcowy, czyli karetkę itp. Ktoś zobaczył inne niedociągnięcia panujące u tego instruktora prowadzącego-sorry, przeoczyłem- nie to chciałem pokazać! Tylko efekt końcowy!
Znałem Bartka i przyjaźniliśmy się od jego pierwszych skoków na ST-7 w Nowym Targu i jest mi bardzo żal że tak odszedł, dlatego zareagowałem tak emocjonalnie. Przepraszam jeśli kogoś uraziłem.
Nie zmienia to jednak faktu że i ja, i on robiliśmy zdjęcia i filmy wiele razy. Wymienialiśmy się wiadomościami o filmowaniu, fotografowaniu i sprzęcie. W tym feralnym skoku wymieniliśmy się funkcjami, bo to ja miałem skakać w tym wylocie a On miał robić zdjęcia aparatem tego skoczka, który mnie skasował-wszystkim lądującym z tego wylotu (An-2), a w szczególności jemu (właścicielowi aparatu). Miałem więcej skoków od Bartka, więc doszliśmy do wniosku, że jemu bardziej się ten skok przyda (dosłownie 2009 rok, to zbieżność z moimi 2009-oma oddanymi skokami :-/ ).
Wielu cameraman-ów skaczących po wylądowaniu odwraca się i filmuje/fotografuje nadal. I tak też zrobiłem. Prawie tak, bo nie miałem przy sobie spadochronu :-( Czy ktoś z was pomyślałby o tym, że jakiś skoczek "przeskoczy kilka szczebli wyszkolenia" kreując się na Batmana?! Każdy z was mozolnie szkoli się i nie wyobraża sobie takiej sytuacji że na strefę przychodzi ktoś, kto ma taką mozolną pracę w 'dalekim poważaniu" i korzystając z układów z instruktorem ma przyzwolenie na własny tok szkolenia. Tyle mam do powiedzenia w tej sprawie.

Merytoryczne opinie-staram się :roll: Człowiek jest ułomną istotą i błędów się nie ustrzeże. Ktoś tak podpisał moją fotkę i wpływu na to nie miałem. I poszło... Teraz wiesz jak wyglądam to awatara nie muszę zmieniać ;-)
Lepiej skakać niż się leczyć!!!

Awatar użytkownika
Muppet
Cool gość
Posty: 341
Rejestracja: pt 14 lis 2014, 20:42
Reputacja: 253
Cyfra: 1200
Licencja: D

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: Muppet » czw 16 kwie 2015, 18:45

cumel pisze:Merytoryczne opinie-staram się :roll: Człowiek jest ułomną istotą i błędów się nie ustrzeże. Ktoś tak podpisał moją fotkę i wpływu na to nie miałem. I poszło... Teraz wiesz jak wyglądam to awatara nie muszę zmieniać ;-)
Cumel luz - nie musisz zmieniać awatara :-). Myślę, że wszyscy zrozumieliśmy Twoje intencje, po prostu wkładaj w pewne wypowiedzi mniej emocji. To, że tak podpisali Twoje zdjęcie, to możesz być dumny więc nie zapracuj na to aby następne Twoje zdjęcie podpisali np. "Doda polskiego spadochroniarstwa" :-) bo wtedy już będziesz musiał zmienić awatara :-) - życzę pogody ducha.

Awatar użytkownika
Muppet
Cool gość
Posty: 341
Rejestracja: pt 14 lis 2014, 20:42
Reputacja: 253
Cyfra: 1200
Licencja: D

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: Muppet » czw 16 kwie 2015, 19:20

yyoex pisze:Uważam, ze pomieszane są 2 rożne rzeczy:
oczywiście, każdy który się znajduje w pobliżu miejsca lądowania skoczków, im bliżej tym bardziej, musi się liczyć z tym, ze skoczek "trafi" w niego. Tak jak każdy, kto zwiedza Flight show, musi się liczyć z jakimś wypadkiem (-> Ramstein).

Nie zmienia to faktu, ze wina leży u pilota/pilotów/, który źle oceniał swoje możliwości; jeśli nie jest pewien swoich możliwości, powinien rozszerzyć margines bezpieczeństwa (tak samo, jak skoczek, który ląduje na stołach).
Mam wrażenie, że z pilotami jest tak, że - to społeczeństwa są coraz bardziej żądne wrażeń i krwi - już byle czym się ludzi nie zadowoli. Zwykły przelot np. F-16 czy akrobacje wysoko "są słabe", chcemy hardcore itp... i cóż, piloci (nie tylko oni) chcą tę gawiedź zadowolić więc zawężają marginesy, idą "po bandzie" aby był "czad"... a jakie tego mogą być efekty - wiemy. Cóż, takie czasy, takie społeczeństwa, po prostu demokracja :-). Jak czasami obserwuję ludzi na piknikach lotniczych czy innych pokazach to widzę takie zjawisko, że im bardziej służby porządkowe proszą aby nie wchodzili za taśmy to tym bardziej wchodzą a jak strugi zaśmigłowe poderwą coś z ziemi i delikwent dostanie tym w oko, to włóczy organizatorów po sądach, że nie zadbali o bezpieczeństwo. Kiedyś pluton ZOMO załatwiał takie sprawy błyskawicznie i nikt nawet nie śmiał dotknąć taśmy - teraz jesteśmy bardziej cywilizowani, mamy demokrację i nie potrzebujemy ZOMO - mamy sądy i odszkodowania... a że potem trzeba żyć bez oka... :-).
Co do lądowania na stołach - według mnie, widać że zrobił to celowo a nie przypadkiem bo nie rozszerzył marginesu bezpieczeństwa więc mogło to być standardem na tej strefie ale słynne spadochroniarskie powiedzenie "lepiej przyp...lić niż się nachodzić" do dzisiaj jest aktualne :-).

Awatar użytkownika
yyoex
Cool gość
Posty: 320
Rejestracja: pn 22 wrz 2008, 21:35
Reputacja: 108
Lokalizacja: Berlin
Kontakt:

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: yyoex » czw 16 kwie 2015, 19:38

Muppet pisze:Co do lądowania na stołach - według mnie, widać że zrobił to celowo a nie przypadkiem ...
0:05-0:07 - ludzie uciekają i kolega ląduje na linkach rozłożonego do układania spadochronu - to wg. ciebie robił celowo?
have a nice day
jörgen
Member of the "Beef", SRA 5425, SRA-GW 12, Muff # 5126

Awatar użytkownika
Muppet
Cool gość
Posty: 341
Rejestracja: pt 14 lis 2014, 20:42
Reputacja: 253
Cyfra: 1200
Licencja: D

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: Muppet » czw 16 kwie 2015, 21:25

yyoex pisze:
Muppet pisze:Co do lądowania na stołach - według mnie, widać że zrobił to celowo a nie przypadkiem ...
0:05-0:07 - ludzie uciekają i kolega ląduje na linkach rozłożonego do układania spadochronu - to wg. ciebie robił celowo?
Dziewczyna w żółtej koszulce spokojnie odeszła 3 kroki w bok, dziewczyna w szarej bluzie w okularach stoi niewzruszona i jeszcze czasza nie opadła a spokojnie mówi mu o zderzeniu - ani te osoby ani te, które "uciekły" i wróciły na stoły nie protestują, nie zwracają mu uwagi, że to było niebezpieczne lądowanie - z tego wnioskuję, że niektórzy musieli być przyzwyczajeni do takich lądowań - zatem dalej twierdzę, że zrobił to celowo i to nie pierwszy raz.

Awatar użytkownika
Muppet
Cool gość
Posty: 341
Rejestracja: pt 14 lis 2014, 20:42
Reputacja: 253
Cyfra: 1200
Licencja: D

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: Muppet » wt 28 kwie 2015, 18:49

Dokładnie 80 lat temu - nie w powietrzu a na ziemi ale jak dla mnie, pewne analogie widać... więc może czas na wnioski...
http://nowahistoria.interia.pl/ii-rzecz ... Id,1724476

Awatar użytkownika
cumel
Cool gość
Posty: 124
Rejestracja: wt 10 lip 2012, 14:16
Reputacja: 44
Cyfra: 2009
Licencja: E
Lokalizacja: Rzeszów

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: cumel » śr 24 sty 2018, 09:40

Nie mam jeszcze wersji papierowej wyroku Sądu Apelacyjnego, więc tylko podam to co zapamiętałem.
Sprawca odpowiada z Art. 206 Prawa lotniczego.
Instruktor z Art. 415 KC
Aeroklub z Art. 430 KC
Trochę mi szczęka opadła gdy usłyszałem uzasadnienie wyroku. Nasze gadki i dociekania, że np."ktoś coś może lub nie może", w ogóle nie miały znaczenia. W sądach jest inny świat.
Lepiej skakać niż się leczyć!!!

Awatar użytkownika
cumel
Cool gość
Posty: 124
Rejestracja: wt 10 lip 2012, 14:16
Reputacja: 44
Cyfra: 2009
Licencja: E
Lokalizacja: Rzeszów

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: cumel » śr 31 sty 2018, 11:16

iwan pisze:
wt 22 lip 2014, 18:26
Myślę, że prędzej czy później. Lepiej prędzej. Zanim zostanie odgórnie nakazane przez ULC, organizatorzy skoków zaczną przestrzegać zdrowej zasady. Masz mniej niż 500 skoków skaczesz na czaszach większych niż 150 sqft niezależnie od WL
Lądowisko w Chrcynnie jest bardzo duże i dość bezpieczne.
Można się domyślać, że miało być tak wesoło i taki fajny swoopik obok kolegi miał być. Ale przy takiej nędznej liczbie skoków i tak małym spadochronie nie dziwi, że nie wyszło.
To nawet nie kwalifikuje się na brawurę. To prostu brak świadomości zagrożenia.
Może stosowny paragraf najskuteczniej uruchomi myślenie u takiego instruktora. Na wszystkich renomowanych strefach i również dla świętego spokoju organizator nie pozwala skakać bez automatu i z nieodpowiednim WL do poziomu wyszkolenia.
Jak to jest dzisiaj?
Lepiej skakać niż się leczyć!!!

Awatar użytkownika
iwan
Administrator
Posty: 4297
Rejestracja: wt 05 gru 2006, 22:24
Reputacja: 484
Cyfra: 10000
Licencja: D-USPA
Lokalizacja: ze źródła
Kontakt:

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: iwan » czw 01 lut 2018, 17:41

Chyba nie zmienia się aż tyle. Teraz gruba kreska oddziela tych co mają ŚK od tych co jeszcze nie mają tego dokumentu. Jeśli już go masz, to papiery masz w porządku i możesz się zabić w świetle prawa.
Skoki spadochronowe w słonecznej Hiszpanii - Przyjedź, odpocznij, poskacz bezpiecznie

Awatar użytkownika
cumel
Cool gość
Posty: 124
Rejestracja: wt 10 lip 2012, 14:16
Reputacja: 44
Cyfra: 2009
Licencja: E
Lokalizacja: Rzeszów

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: cumel » pn 05 lut 2018, 11:56

W uzasadnieniu wyroku Sąd Apelacyjny podając Artykuł 415 k.c., obarczył winą instruktora za "...niewłaściwy dobór spadochronu...". Czyli (ja to tak rozumiem),wypadek był między innymi konsekwencją działań instruktora, który dopuścił ucznia do skoku na takim spadochronie. Spadochronie nieodpowiednim do poziomu wyszkolenia. I tu kłania się WL, którego warto by było przestrzegać, ponieważ aktualnie wzrasta świadomość bliskich i rodziny. Wzrasta do tego stopnia, że tłumaczenie postronnym -"...zabił się bo skoki są same w sobie niebezpieczne"- już może nie wystarczyć. Czytając wypowiedzi na forum; bliskich którzy stracili kogoś podczas skoków, mogę wywnioskować poziom dociekliwości i chęci sprawdzenia, czy aby na pewno zabił się w świetle prawa?
Lepiej skakać niż się leczyć!!!

Awatar użytkownika
Bartek_K
Nielot
Posty: 20
Rejestracja: pt 20 sty 2017, 23:34
Reputacja: 8
Cyfra: 123
Licencja: SK

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: Bartek_K » wt 06 lut 2018, 09:26

Tu sie nie klania WL ktorego warto przestrzegac bo i owszem ma on znaczenie na pewno ale nie najwieksze. Tu sie klania to ze ludzie zmieniajac czasze na mniejsze NIE UCZA sie ich pilotowac. Tu jest najwiekszy moim zdaniem problem. Bo mowienie ze trzeba by przestrzegac tabelek ktore opisuja kiedy mozesz zmienic czasze na mniejsza nie sprawi ze ktos bedzie umial na nich latac. Sprawi raczej ze zbuduje falszywe poczucie bezpieczenstwa. Ja osobiscie nie widze problemu zeby ktos majacy np 300 skokow latal na malej czaszy, pod warunkiem ze 70% czasu spedzil na doskonalaniu pilotazu. Z tego malego doswiadczenia jakie mam zauwazylem ze ludzie maja problemy z ladowaniem nawet na duzych czaszach, laduja na dupie, skreca ich przy ziemi, laduja na jedna noge, za szybko hamuja. Bo jedyna nauka jaka odbyli to kurs AFF gdzie sie runde budowalo 300-200-100 i to bez uwzglednienia nawet warunkow pogodowych. Tu trzeba nacisk klasc, uczcie sie pilotowac spadochrony na specjalnych kursach pod okiem doswiadczonych instruktorow.

Awatar użytkownika
cumel
Cool gość
Posty: 124
Rejestracja: wt 10 lip 2012, 14:16
Reputacja: 44
Cyfra: 2009
Licencja: E
Lokalizacja: Rzeszów

Re: potrącenie skoczka podczas lądowania

Post autor: cumel » pt 02 mar 2018, 09:28

iwan pisze:
wt 22 lip 2014, 18:26
Myślę, że prędzej czy później. Lepiej prędzej. Zanim zostanie odgórnie nakazane przez ULC, organizatorzy skoków zaczną przestrzegać zdrowej zasady. Masz mniej niż 500 skoków skaczesz na czaszach większych niż 150 sqft niezależnie od WL
Lądowisko w Chrcynnie jest bardzo duże i dość bezpieczne.
Można się domyślać, że miało być tak wesoło i taki fajny swoopik obok kolegi miał być. Ale przy takiej nędznej liczbie skoków i tak małym spadochronie nie dziwi, że nie wyszło.
To nawet nie kwalifikuje się na brawurę. To prostu brak świadomości zagrożenia.
Teiiaaa! Jeśli ktoś jest imbecylem, może skakać na Mambie 124 mając 127 wszystkich oddanych skoków lub może skakać na Turbo Miotle albo najlepiej na drzwiach od hangaru, tylko musi znaleźć takiego imbecyla instruktora, który go dopuści do takiego skoku. Idąc dalej tym wątkiem. Jeśli się ma prawo jazdy na samochód osobowy, to nie trzeba mieć już na motor. Przecież jeśli mu się przydarzy wypadek na motorze i złamie rękę, to i tak dostanie odszkodowanie (mandat tylko 500 za „niemanie” prawa jazdy). Wystarczy wnioskować w sądzie o 500 000 tyś. i dożywotnią rentę 2000zł. Dostaje się wtedy 200 000zł.(fakt). I można bawić się dalej. Kontynuując wątek. Jeśli się jest szlachciurą w 10 +> pokoleniu, to można mieć indywidualny tok szkolenia- bo plebs ma stosować się do zaleceń producenta i stworzonych przez niego tabelek (w jego mniemaniu).

Generalnie, to niech wszystko robi na własny rachunek z motolotni na pustyni, a innych niech w tą swoją głupotę nie angażuje.
Lepiej skakać niż się leczyć!!!

ODPOWIEDZ